Broń CP
Broń CP

Reklama

Sharps

Sharps

Od dwóch lat jestem posiadaczem karabinu Sharps Cavalery firmy IAB. Kupiłem go w Niemczech, więc jakość jest bez zarzutu. Wybrałem karabin w kalibrze .45 ze skokiem gwintu 48 cali ze względu na dużą dostępność różnych pocisków. Dzięki temu łatwo dobrać ten, z którego karabin strzela najcelniej. A wersje cavalery – najkrótsza, ponieważ strzelam z pozycji stojącej i dłuższe karabiny strasznie ciążą mi na lufę.

 

Lufa czarna, matowa, okrągła o długość 57 cm, zamek "oksydowany ogniowo", wykończenie całości i spasowanie bez zarzutu, po lewej stronie na wysokości kurka antaba


na pas nośny. Przyrządy celownicze – muszka nożowa i ramkowa szczerbinka są najsłabszym punktem karabinu. Zwłaszcza szczerbinka nadaje się do wymiany, jest wykonana bardzo niedokładnie i ma luzy. Na szczęście karabin posiada fabrycznie przygotowane otwory do montażu dioptera,


więc po jego założeniu nie będziemy korzystali ze szczerbinki. Drugą wadą jest bardzo twardy, wojskowy spust. Aby to zmienić, kupiłem w Niemczech spust z przyspiesznikiem. Jest sprzedawany w postaci surówki bez oksydy i ze śladami obróbki, ale działający.
Montaż w broni odbył się bezproblemowo, wszystko pasowało. Innym rozwiązaniem tego problemu jest wypolerowanie powierzchni orzecha i dźwigni.

 

Karabin ma stałą, nieruchomą tuleję

 i płytkę przystosowaną do strzelania z papierowych patronów.

 

Niestety, jak we wszystkich nowych sharpsach (bez względu na firmę), płyta zamka i czoło tulei nie są spasowane idealnie i przy strzelaniu z papierowych patronów występują przedmuchy.

 

W związku z tym oraz brakiem czasu na zwijanie patronów postanowiłem wypróbować gilzy mosiężne. W tym celu złożyłem wizytę Wojtkowi Jasiokowi i po przestudiowaniu literatury

pojechałem na strzelnicę.

Strzelałem z podpórki na 50m z pocisków maxiball  .454 odlanych z kokili produkcji Davide Pedersoli, gilzy mosiężne, naważka 2 gramy Vesuvitu.

Wyniki wyglądają tak.(seria 5 strzalów)


 

Gilzy mosiężne są bardzo przyjazne dla użytkownika. Stawia się je w rządku, sypie po kolei proch do pełna i zatyka 2-milimetrową przybitką filcową nasączoną plantą z woskiem. Następnie wkłada się pocisk do komory, później gilzę, zamyka zamek, kapiszon na kominek i gotowe.

Żeby z nich strzelać, trzeba wymienić płytkę zamka lub wstawić pierścień w otwór płytki do patronów papierowych.

Image

Na zdjęciu po lewej od góry płytka do patronów papierowych, poniżej płytka do gilz oraz gilzy po roztoczeniu z różnymi pociskami.

Aby je poprawić, postanowiłem zwiększyć naważkę. Roztoczyłem gilzy i teraz mają pojemność 3 gramów, a w szyjkę gilzy można włożyć pocisk. Obecnie na 50m przestrzeliny stykają się ze sobą.

Jedyna wada gilz to ich trudne wyjmowanie z komory. Konieczny jest przyrząd podobny do szydełka, ewentualnie można je wybijać wyciorem.

Image

 

Zamek z wyjętą płytką

Sharps jest bronią czarnoprochową, ale ilość czynników, które mają wpływ na strzał, jest bardzo zredukowana. Nie ma problemu z nagarem w lufie, zbyt silnym lub za słabym dobiciem pocisku, osadzaniem się prochu na tłustych ściankach lufy, nieosiowym wprowadzaniem pocisku itp.

Wystarczy zrobić zgodnie z zasadami sztuki patrony lub gilzy, wkładać je do lufy i strzelać.
Oczywiście w przypadku patronów papierowych całą sztukę stanowi obsługa (tuning) zamka, ale o tym pisze Marek Pokulniewicz w swoich artykułach.

 

Sharpsy IAB charakteryzują się dobrym stosunkiem jakości do ceny i w zestawie z gilzami mogę je polecić wszystkim, którzy uprawiają strzelanie dla rekreacji.