Historia karabinów Whitwortha
Lufy z gwintem poligonalnym wykonywano już w XVII w. i później.

Posiadam sztucer strzelców M1842, datowany na lufie 1849, z lufą poligonalną w kal. 14,6 mm. Karabiny z takimi lufami, stosowanymi również przez Whitwortha, są jak najbardziej koszerne w świetle naszej ustawy o broni.
Anglik Whitworth był mechanikiem i inżynierem maszyn. Około 1852 r. zainteresował się masową produkcją broni gwintowanej i rozpoczął współpracę ze sławnym rusznikarzem W. Richardsem, który już od kilku lat produkował lufy ośmiopolowe o gwincie poligonalnym i stosował je do swojej broni (w 1855 r. opatentował bardzo dobry odtylcowy karabin kapiszonowy i w nim początkowo instalował lufy ośmiopolowe, a następnie sześciopolowe Whitwortha).
Pan Whitworth dostał w 1854 roku zlecenie rządowe na budowę fabryki luf i broni eksperymentalnej, równocześnie wybudował dużą strzelnicę do testów. Jako pierwsze testował ośmiopolowe lufy Richardsa i wkrótce odkrył, że kaliber .45 jest bardzo odpowiedni balistycznie do luf z szybkim skrętem gwintu 1-28 do 1-18 cala. Następnie doszedł do wniosku, że lepszym gwintem dla mechanicznie prowadzonego w lufie pocisku będzie gwint sześciopolowy,

i uruchomił masową produkcję takich luf oraz składał karabiny.
Jeśli idzie o amunicję, to najpierw stosowano w tych karabinach pociski cylindryczne o długości wynoszącej w przybliżeniu trzykrotność kalibru lufy i wadze około 530 grain. Przy ładunku około 70 grain czarnego prochu pocisk ów się kompresował i dostosowywał (wciskał) w poligonalne gwinty lufy. Potem uznano, że lepszy byłby pocisk o kształcie (przekroju) heksagonalnym dostosowanym do lufy. Takie pociski wykonywano metodą tłoczenia z pręta ołowianego, nieco utwardzonego stopem cyny i antymonu; w dnie pocisku było małe wgłębienie ekspansywne, jak w pociskach typu minie, co ułatwiało kompresję pocisku w lufie podczas strzału i jego ścisłe prowadzenie w polach gwintu poligonalnego.

Średnica (kaliber) lufy wynosiła około .450 w polach, a w bruzdach poligonalnego zarysu .490. To spore zróżnicowanie wymiarów skutkowało mocnym i pewnym prowadzeniem pocisku podczas strzału. Lufy były kute na gorąco w specjalny sposób, aby wyeliminować wewnętrzne naprężenia, co zapewniało doskonałą celność; materiał na lufy to wysokogatunkowa angielska stal stopowa.
Armia zaczęła testy z nową bronią (lufą) w latach 1857-60. Zostało zamówione 1000 sztuk takiej broni z lufami o długości 36 cali.

Karabiny były produkowane na wzór karabinu Enfield M1853 z drobnymi poprawkami, lufy wytwarzano w wymiarach 33, 36 i 39 cali. Broń na strzelnicach okazała się niebywale celna, zwłaszcza na dużych dystansach. Ujawnił się jednak pewien mankament - podczas strzelania lufa szybko się brudziła (po 5-7 strzałach), co uniemożliwiało czasami załadowanie karabinu. Wprowadzono więc specjalne przyborniki do czyszczenia luf.
Broń nigdy nie została przyjęta oficjalnie przez angielską armię i tylko kilka batalionów strzelców wyposażono na próbę w te karabiny. Za to strzelcy sportowi chętnie tę drogą i celną broń kupowali, często wyposażając ją w celowniki dioptryjne i inne innowacje strzeleckie. Celowniki mechaniczne szczerbinkowe były podobne jak u Enfieldów. Skalowane z jednej strony ramki celowniczej do 1000 jardów (co sto) dla pocisków cylindrycznych, a po drugiej stronie do 1300 jardów dla pocisków heksagonalnych - przy ładunku prochu 70 grain. Skręt poligonalnego gwintu wynosił 1-20 cala, a długość pocisku oscylowała od 1.30 cala do 1.50 przy wadze około 530-570 grain.
Pociski były tłoczone w hydraulicznych prasach i nie posiadały rowków smarowniczych, toteż często bywały owijane papierową owijką nasączaną olejem. Karabiny produkowano w fabryce w Enfield i w Manchester.
Strzelcy z amerykańskich stanów Południa zamówili w Anglii około 5000 sztuk wraz amunicją i płacili za nie w złocie od 500 do 1000 konfederackich dolarów za szt. Często te karabiny były wyposażane w celowniki optyczne lub ramkowe dioptrie.

Opisy z epoki podają, że strzelcy konfederaccy posługujący się tymi karabinami dokonywali niesłychanych strzeleckich wyczynów, strzelając oryginalną heksagonalną amunicją angielską, a gdy ta się skończyła, wyrabiali cylindryczne pociski o długości 1.50 cala. Celny strzał z tej broni do człowieka na dystansie 1200 jardów nie był czymś wyjątkowym.
Fabryki Południa też rozpoczęły produkcję owych karabinów, lecz wykonano ich niewiele i były to tylko cienie produkcji angielskiej. Broń tę pakowano wraz z oprzyrządowaniem w drewnianych skrzyniach do przewożenia;

używana była przez wysoce wyspecjalizowanych strzelców (snajperów) w wojskach konfederackich.
Wojciech Jaśok