Broń CP
Broń CP

Reklama

Kammerlader
Strona w budowie - test
 
 

Kammerlader

 
 
Zimą bieżącego roku, kiedy warunki atmosferyczne w żadnej mierze nie nastrajały do częstego strzelania na zasypanych śniegiem strzelnicach z wymagającej i często kapryśnej broni czarnoprochowej, kiedy mróz nie ułatwiał ładowania, smar gęstniał niemiłosiernie, a palce przymarzały do luf, grupa kilkunastu zapaleńców i miłośników broni dawnej postanowiła zrealizować pomysł pozornie niewykonalny. Na jednym z wiodących tematycznych forów internetowych ktoś opisał norweski karabin odtylcowy Kammerlader. Broń ta zafascynowała strzelców bez reszty, urzekła i rzuciła czar. Karabin o pięknej, nietuzinkowej linii, świetnej ergonomii, ciekawych rozwiązaniach technicznych, rewelacyjnych wręcz osiągach i celności, a do tego w myśl art. 11 ust. 1 Ustawy z dnia 21 maja 1999 roku o broni i amunicji dostępny w Polsce bez pozwolenia na broń, nie mógł miłośnikom broni dawnej nie przysporzyć szybszego bicia serca na myśl o posiadaniu tej broni w stanie umożliwiającym aktywne strzelanie. Karabin ten, jak już wspomniałem powyżej jest teoretycznie dostępny, choć, w praktyce broń ta jest niemalże nieosiągalna. W epoce wyprodukowano bowiem stosunkowo niewiele egzemplarzy, a po wycofaniu ze służby dla wojska broń ta była skutecznie niszczona. Część egzemplarzy trafiła na rynek cywilny gdzie z reguły była poddawana najróżniejszym przeróbkom i modyfikacjom, głównie przez myśliwych. W pełni oryginalnych egzemplarzy do dnia dzisiejszego zachowało się bardzo niewiele. Jeszcze rzadziej oryginalny egzemplarz można spotkać na aukcjach, a jeżeli nawet się pojawi to osiąga bardzo wysoką cenę. Do tego trudno jest znaleźć egzemplarz w stanie umożliwiającym bezpieczne strzelanie. Właśnie z tego względu wspomniana grupa zapaleńców postanowiła ten niezwykły karabin odbudować. I choć od pomysłu do jego realizacji droga jest długa, wyboista i kręta, to idea ta spotkała się z dużym zainteresowaniem i entuzjazmem i tak niemal od razu przystąpiono do jej realizacji. Udało się zakupić w Norwegii oryginalny egzemplarz karabinu, na którego to podstawie zlecono wykonanie dokumentacji technicznej i, który ma posłużyć za wzorzec do odbudowy replik. Przypadek sprawił, że zakupiony oryginał mający być wzorem do odtworzenia repliki karabinu okazał się być karabinem Kammerlader M/1849 (niemal bliźniaczym modelem wersji M/1851 kammarladdningsgevär för flottan) wyprodukowanym w Belgii w zakładach rusznikarskich P.J. Malherbe w Liége na zamówienie szwedzkiej marynarki wojennej. Broń ta została przez belgijskiego rusznikarza Marlherbe nieco zmodyfikowana i ulepszona w stosunku do pierwowzoru (karabinu M/1842) lecz dokładnie broń tą przedstawię w dalszej części artykułu, albowiem znacząc trzeba od początku, czyli od historii powstania karabinu Kammerlader.

Nazwa Kammerlader pochodzi od norweskiego określenia „ładowany do komory”, inaczej karabin odtylcowy. Kammerlader był pierwszym norweskim karabinem tego typu i jednym z pierwszych odtylcowych na świecie, wytworzonych z przeznaczeniem na uzbrojenie armii i na to uzbrojenie przyjętym. Była to konstrukcja na owe czasy bardzo nowoczesna, która charakteryzowała się ponadprzeciętnymi osiągami. W karabinie zastosowano zamek dolnokurkowy. System ten pozytywnie wpływał na celność broni. Jednostrzałowy karabin Kammerlader strzelał amunicją czarnoprochową w postaci papierowych patronów oraz amunicji bocznego zapłonu w końcowych latach produkcji. Był przeładowywany dźwignią znajdującą się z prawej strony broni w oparciu o mechanizm mimośrodowy. Taki sposób obsługi pozwalał na szybsze i prostsze przeładowanie, co znacząco wpływało na szybkostrzelność i co za tym idzie praktyczność użycia broni w walce. Kammerlader wkrótce po wprowadzeniu do uzbrojenia zyskał reputację doskonałej, bardzo celnej i szybkiej w użyciu broni, bardzo dobrze spisującej się w walce z piechotą wroga, atakującą zwartymi szeregami. Zadawalająca była również siła obalająca broni produkowanej pierwotnie w kalibrze .69. Wojsko uzbrojone w te szybkostrzelne karabiny siłą rzeczy uzyskiwało przewagę nad przeciwnikiem. Jeżeli dodamy, iż karabin ten był zaskakująco celny i skuteczny na dystansie nawet 1.000 metrów, to okazuje się, że był on bronią na ówczesne czasy niemal doskonałą.

 
Fot. 1 Kammerlader M1860/67 otwarta komora nabojowa. Widoczny kominek dolnokurkowego zamka.

 
Fot. 2 Widok otwartej komory nabojowej. Uwagę zwraca celownik płytkowy.
 

Fot. 3 Kammerlader M1860/67.

 
Fot. 4 Kammerlader M1860/67.

Karabin Kammerlader został opracowany i wprowadzony do produkcji w 1842 roku i do zakończenia jego wytwarzania w roku 1870 wyprodukowano w sumie tylko nieco ponad 40 tysięcy egzemplarzy. Za wynalazcę karabinu Kammerlader uważa się lejtnanta von Feilitz. Choć teksty źródłowe są raczej dość ubogie, to można przyjąć, iż na konstrukcję omawianego karabinu złożyło się wiele wcześniejszych konstrukcji i pomysłów. Przykładem może tu być chociażby konstrukcja zamka, której pierwowzoru należy doszukiwać się w modelu karabinu Withlock opracowanym przez rusznikarza Gregorsena z Chrystianii. Zapewne przy opracowywaniu karabinu Kammerlader oparto się w dużej mierze o sprawdzoną już w tamtym czasie konstrukcję karabinu Halla M/1819. Hall M/1819 był to jednostrzałowy karabin odtylcowy zaprojektowany przez kapitana Johna H. Halla, opatentowany w dniu 21 maja 1811 roku i wprowadzony do uzbrojenia Armii Stanów Zjednoczonych w roku 1819. Był to karabin z lufą łamaną wyposażony w tradycyjny zamek skałkowy, w późniejszym czasie przerobiony na zamek kapiszonowy. W 1819 roku John H. Hall, po podpisaniu kontraktu z Departamentem Wojny Ameryki na wyprodukowanie 1000 karabinów swojego pomysłu, wykupił stary tartak w miejscowości Harpers Ferry w Zachodniej Wirginii nad rzeką Shenandoah. Posiadłość ta stała się siedzibą firmy Hall's Rifle Works. Produkcja karabinów przypadła na lata 20. i 30. XIX wieku. Głównym problemem z jakim borykano się przy wykonaniu karabinów Halla, montowanych ręcznie przez odpowiednio przeszkolonych rzemieślników, było uzyskanie wymaganej szczelności połączenia lufy z komorą nabojową, przy jednoczesnej konieczności zapewnienia małych, możliwych do pokonania przez strzelca, oporów przy jej otwieraniu. Ostatecznie wykonano kilka tysięcy karabinów systemu Halla, a dzięki niewątpliwym zaletom tej broni, stały się one podstawowym wyposażeniem piechoty. Doświadczenia zdobyte przez Halla podczas produkcji karabinu okazały się bardzo przydatne przy opracowywaniu nowych konstrukcji broni odtylcowej, takiej jak karabin Spencera i inne późniejsze konstrukcje. Wielce prawdopodobnym jest, iż von Feilitz po prostu poskładał wszystkie te wcześniejsze pomysły w jedną całość. Trzeba przyznać, że jeśli tak się stało to wyszło mu to całkiem zgrabnie. Chociaż kurkowe karabiny odtylcowe Fergusona i Halla były pierwszą ładowaną od tyłu bronią użytą masowo, to właśnie Norwegia, jako pierwszy na świecie kraj, wprowadziła do uzbrojenia broń odtylcową na tak szeroką skalę, wyposażając w nią całą swoją armię i marynarkę wojenną.

Karabiny Kammerlader były produkowane w kilkudziesięciu wersjach, różniących się od siebie szczegółami. Pierwszym modelem był karabin piechoty M/1842. Był to model produkcyjny różniący się od późniejszych modeli węższym kurkiem. Nie jest znana dokładna liczba wyprodukowanych karabinów tego typu. Uważa się, że była to eksperymentalna, krótka seria. Kolejnym modelem był karabin marynarki M/1845 wyprodukowany w 1845 roku w krótkiej serii tylko 100 egzemplarzy, zewnętrznie prawie identyczny jak karabin armii M/1842. Cechą odróżniającą ten model od M/1842 były jedynie trzy mosiężne bączki mocujące lufę oraz szerszy kurek. Obecnie M/1845 należy do rzadkości, a jeszcze rzadsze są egzemplarze, których nie poddano późniejszym  modyfikacjom. W roku 1846 wprowadzono karabin armii M1846/55, który zewnętrznie nie różnił się od poprzednich modeli, jednakże jego mechanizm uległ sporej modyfikacji mającej głównie na celu uszczelnienie komory. Kolejną różnicą była inna konstrukcja kurka, tu znacznie szerszego i posiadającego większy uchwyt, więc bardziej ergonomicznego i łatwiejszego w obsłudze. Większość egzemplarzy M/1846 zmodyfikowano później zmieniając przyrządy celownicze, co skutkowało zmianą oznaczenia na M1842/55. Nowy celownik pozwalał ocenić odległość strzelca od celu pełniąc role swoistego dalmierza. Za wzór celu przyjęto sylwetkę człowieka o wzroście 6 stóp (ok. 1,82 m.). Jeżeli w danym wycięciu w celowniku mieściła się cała ta sześciostopowa postać, to oznaczało to w jakiej cel jest odległości. Przy czym oko strzelec powinien mieć równo 13 cali od celownika. Aby wiadomo było gdzie to jest Kammerladery miały wkręconą na kolbie mosiężna śrubkę w odległości 13 cali od celownika.

W fabryce Kongsberg Våpenfabrik wyprodukowano około 6000 egzemplarzy modelu M1842/55 i dalszych 1500 w fabrykach Crause w Hertzbergu w Niemczech i Francotte w Liege w Belgii. Następnie karabin otrzymał oznaczenie M/1849 i przyjęty został na uzbrojenie marynarki wojennej. Jednym z ostatnich modeli z rodziny Kammerladerów był karabin armii M1849/55. Prawdopodobnie drugi pod względem popularności model Kammerladera wyprodukowany w liczbie ponad 10.000 egzemplarzy. Model podstawowy M/1849 posiadał kilka usprawnień w porównaniu do wcześniejszych wersji. Poszerzono kurek dla lepszego uchwytu, a trzewik na kolbie podgięto w celu zapewnienia lepszej ochrony strzelca. Domniemywa się, że wszystkie karabiny M/1849 zostały wyposażone w 1855 roku w nowe przyrządy celownicze, ponieważ do dnia dzisiejszego nie zachował się żaden egzemplarz tego modelu z oryginalnymi przyrządami pierwszej wersji. Zmianę tych przyrządów wymogła między innymi duża skuteczność tej broni, a nowe przyrządy ułatwiały osiągnie celów na dużych i bardzo dużych dystansach. Karabin M1852/67 był jednym z najpopularniejszych Kammerladerów marynarki wojennej. Krótszy, o kalibrze 18 lødig, z lufą przytwierdzoną do łoża trzema mosiężnymi bączkami. W broni tej zastosowano celownik krzywkowy. Był to ostatni Kammerlader marynarki z trzema obręczami mocującymi lufę. Prawdopodobnie wyprodukowano około 500 egzemplarzy tego modelu, a w 1867 roku wszystkie przerobiono na amunicję bocznego zapłonu zgodnie z opracowaniem Landmarka. Karabin marynarki M1855/67 może być uważany za ulepszony M/1852. Główną zewnętrzną różnicą było zastosowanie dwóch obręczy mocujących lufę, inny typ celownika i kształt kolby. Po wprowadzeniu karabinów Remington M/1867, Kammerladery te zostały zmodyfikowane do strzelania nową amunicją zgodnie z opracowaniem Landmark’a. Przyrządy celownicze wyskalowano na odległość 800 alen (500 m). Następnym z rodziny był karabin marynarki M1857/67, który był niemal identyczny jak M/1855 z małą różnicą w kształcie kolby. Wyprodukowano około 300 egzemplarzy i prawdopodobnie wszystkie przerobiono na amunicję bocznego zapłonu w 1867 roku. Ciekawym przykładem jest karabin armii M/1859. Był to krótki karabin z mocowaniem lufy przy pomocy dwóch bączków mosiężnych wyprodukowany dla kompanii strzelców wyborowych ze Sztokholmu, obecnie znanych jako Gwardia Królewska, dla kompanii strzelców (Jeger) i sierżantów w kompaniach piechoty. Większość karabinów w wersji M/1859 powstało po przerobieniu wcześniejszych modeli M/1849, M/1855 i prawdopodobnie M/1846, a tylko broń o numerach od 10858 do 12183 została oryginalnie wyprodukowana jako M/1859. Karabin marynarki M1860/67 produkowany jako jedyny używany przez norweską marynarkę model karabinu z dwoma obręczami mocującymi lufę. Wszystkie jego egzemplarze przerobiono na amunicję bocznego zapłonu według opracowania Landmarka. Następnym przykładem broni z tej jakże licznej rodziny karabinów Kammerlader był długi karabin armii M1860/67 wyprodukowany jako karabin kalibru 4 Linjer (11,77 mm) z heksagonalnym gwintem Whitwortha. Gwint Whitwortha znakomicie poprawiał celność broni. Wymagał on zmiany stosowanej amunicji. Wadą było stosunkowo szybkie zabrudzanie lufy nagarem, jednakże ponadprzeciętna celność rekompensowała tą wadę. Karabin M1860/67 Whitworth wyposażony był w dwa rodzaje celowników, prosty dla zwykłych żołnierzy piechoty i dokładniejszy krzywkowy dla strzelców wyborowych i jegrów, którzy byli głównymi użytkownikami tej broni. Łącznie wyprodukowano około 8.500 egzemplarzy tego modelu karabinu w latach 1860 – 1867, z których większość przerobiono na amunicję bocznego zapłonu zgodnie z opracowaniem Lunda. Dodatkowo w latach 1868 - 1870, około 1600 egzemplarzy zostało wyprodukowane już jako broń przystosowana do amunicji bocznego zapłonu. Karabinek armii M1860/67 jest technicznie bronią bliźniaczą z wersja długą, ale produkowaną w formie karabinka (o skróconej lufie). Wyprodukowano go w 3200 egzemplarzach w latach 1862 - 1866. Karabinek ten był identyczny jak karabinek marynarki M/1860, ale zmodyfikowany do strzelania amunicją bocznego zapłonu zgodnie z innym, przyjętym przez armię, projektem Lunda. Na koniec opisu rodziny norweskich karabinów należy opisać karabinek artyleryjski M1862/66. Był to kompaktowy model broni, który miał lufę krótszą o połowę od długiej wersji M/1860. Nie jest znana dokładna liczba wyprodukowanych egzemplarzy, ale wiadomo, że w 1869 roku wszystkie przerobiono zgodnie z projektem Lunda na amunicję bocznego zapłonu.

Pierwszą norweską odtylcówkę produkowano w kalibrze .69. W 1849 roku kaliber został zmniejszony do 14,8 mm (.58), a następnie w 1860 roku do 11,77mm (.46). Blok zamka, zawierający komorę spalania, obracał się na osi z tyłu lufy. Boczna dźwignia przymocowana na mimośrodzie otwierała zamek i zapewniała szczelność, kiedy zamek był zamknięty. Dolnokurkowy zamek kapiszonowy był początkowo umieszczony przed osłoną spustu. Każdy karabin ładowany odtylcowo musi posiadać mechanizm ryglujący pozwalający otwierać komorę nabojową w celu załadowania amunicji i należycie zabezpieczyć ją podczas oddawania strzału. Szczelne i pewne zaryglowanie lufy było najważniejszą rzeczą w karabinach strzelających początkowo amunicją bez metalowej łuski, którą wprowadzono w późniejszym okresie. Największym wyzwaniem dla ówczesnej metalurgii było wykonanie szczelnej, zdolnej wytrzymać ogromne ciśnienie gazów prochowych komory nabojowej, co też z czasem osiągnięto. Mechanizm zamka był wręcz wyjątkowo solidnie przemyślany i dopracowany. Tym samym Kammerlader stał się pierwszą w pełni udaną i sprawną bronią wojskową ładowaną odtylcowo. Opracowany niemalże równocześnie karabin Dreyse M/1849 nie był aż tak doskonały, co przede wszystkim objawiało się znacznymi przedmuchami gazów prochowych z nieszczelnej komory nabojowej. Broń ta przewyższała technologicznie pruski karabin iglicowy Dreysego M/1849 zarówno pod względem celności, zasięgu skutecznego jak i szczelności zamka. Ponadto była mniej awaryjna od tak zwanej iglicówki, w której notorycznie przepalały się iglice (choć łatwe do wymiany), a wydostające się gazy prochowe skutecznie utrudniały celne strzelanie, czasem do tego stopnia, że żołnierze pruscy zmuszeni byli strzelać z biodra. W karabinie Dreysego mało udanym rozwiązaniem było również umieszczenie podkalibrowego pocisku w sabocie. Niestety dość mocno zabieg ten odbił się na osłabieniu celności karabinu Dreyse M/1849.

 
Rys. 1 Pocisk kalibru .69 stosowany we wczesnych modelach karabinu Kammerlader.

Jako ciekawostkę można podać, iż podczas zawodów wojskowych w Belgii, w 1861 roku testowanych było 47 modeli karabinów tarczowych pochodzących z całego świata. Norwegia wystawiła w zawodach dwa karabiny: 3-bączkowy i 2-bączkowy model M/1860 odtylcowego karabinu tarczowego Kammerlader. Dystans, z którego rozpoczęto strzelania wynosił 50yds, a następnie zwiększano go do 100, 150, 225 i 300yds, a następnie co 100yds aż do 1100yds. Wraz ze wzrostem dystansu coraz więcej karabinów odpadało z konkursu ze względu na niedostateczną celność. Na koniec w konkursie pozostały oba norweskie karabiny wraz z siedmioma innymi, zagranicznymi. Test w Belgii wykazał, że model 1860 należał do najcelniejszych karabinów tamtej epoki.

Zanim przyjęto karabin Kammerlader na stan uzbrojenia norweskiej armii przeprowadzono wiele testów tej broni. Podczas wstępnych prób z modelu M/1842 oddano 100 strzałów i nie stwierdzono trudności z ryglowaniem komory oraz przedmuchów gazów prochowych. Komisja miała jedynie zastrzeżenia do stosunkowo ciężkiej pracy mechanizmu spustowego, co negatywnie wpływać mogło na celność broni. Jednakże zatwierdzono produkcję kilku karabinów modelu M/1842 do dalszych testów. Model ten poddany został kolejnym testom mającym na celu sprawdzenie działania nowatorskiego jak na owe czasy mechanizmu i jego trwałości. Po zadowalającym wyniku kolejnych prób oddano z testowanej broni jeszcze 650 strzałów. Stwierdzono, że oprócz szybszego ładowania, zasięg skuteczny oraz celność nie ustępuje najlepszym karabinom ładowanym odprzodowo. Ponadto karabin ten strzelający papierowymi patronami doskonale sprawdzał się w trudnych warunkach norweskich zim oraz na morzu.

Kiedy norweska armia w 1887 roku przyjęła na uzbrojenie karabin Rolling Block Remingtona wiele starych Kammerladningsgever (Kammerlader) zostało przystosowanych do strzelania nabojami bocznego zapłonu. Konwersje były znane jako Landmark i Lund. Marynarka przyjęła na uzbrojenie Landmark, który był wolniejszy w ładowaniu w porównaniu do Lund'a, który stał się karabinem regulaminowym wojsk lądowych. Zastosowano nowy kaliber 12,17mm (.48 cala), a nabój został opatrzony symbolem 12,17x44R.

Po skonstruowaniu nowocześniejszych typów broni, karabiny Kammerlader sukcesywnie wycofywano z uzbrojenia. Część z nich po modyfikacji do zasilania amunicją bocznego zapłonu trafiła na rynek cywilny, a pozostałe przeznaczono na złom. Karabiny trafiające na rynek cywilny także poddawano modyfikacjom, przerabiając je na strzelby śrutowe lub karabiny myśliwskie, zmieniano przyrządy celownicze, łoża, skarcono lufy. Obecnie bardzo trudno znaleźć niezmodyfikowany karabin Kammerlader, a dobrze zachowane egzemplarze osiągają na rynku kolekcjonerskim bardzo wysokie ceny.

Wersją zakupioną przez grupę pasjonatów w celu odtworzenia tej jakże ciekawej broni, która będzie stanowić odtworzeniowy wzorzec, jest Kammerlader M/1849 wersja bliźniacza z M/1851 kammarladdningsgevär för flottan czyli szwedzka wersja karabinu marynarki z belgijskim rodowodem. Lufa broni w tej wersji była mocowana do łoża za pomocą dwóch mosiężnych bączków, kurek zakończono kółkiem oraz zastosowano inny, mniejszy kaliber, a mianowicie 14,8 mm. Pomijając powyższe różnice, zewnętrznie karabin nie różnił się nadto od norweskich wersji. Kammerlader był znacznie nowocześniejszy od używanych przez Szwecję karabinów, ale uważano, że nie jest bronią udaną, dlatego prawdopodobnie nigdy nie wszedł do uzbrojenia wojsk szwedzkich.

 

Fot. 5 Szwedzka wersja Kammerladera M/1849 wyprodukowana w Belgii w zakładach P.J. Malherbe w belgijskim Liége. Uwagę zwraca zmieniony kształt kurka oraz miejsca mocowania żabek do pasa nośnego.

 

Fot. 6 Szwedzko-belgijska wersja Kammerladera M/1849 z Liége.

 

Fot. 7 Kammerlader M/1851 „kammarladdningsgevär för flottan” wyprodukowany w szwedzkiej fabryce Carl Gustav w oparciu o wersję belgijską. Zewnętrznie od belgijskiej wersji P.J. Malherbe (M/1849) różni się właściwie tylko celownikiem i umiejscowieniem żabek mocujących pas nośny oraz wyprofilowaniem trzewika kolby. Zanim podjęto produkcję w fabryce Carl Gustav wersji M/1851 karabin ten produkowano w Belgi, zatem wersja belgijska jest wcześniejsza od szwedzkiej. Malherbe swój karabin opracował pod koniec 1849 roku (oznaczenie M/1849), natomiast Szwedzi w zakładach Carl Gustav rozpoczęli produkcję w roku 1851 stąd oznaczenia M/1851 choć umownie można by ten model nazwać M1849/51.

 

Fot. 8 Kammerlader M/1849 wyprodukowany w Belgii w zakładach P.J. Malherbe w całej okazałości.

Kammerlader M/1849 ‘kammarladdningsgevär för flottan’ był zamówiony dla szwedzkiej marynarki wojennej. Broń M1849/51 nosi na lufie punce Carl Gustav, była zatem produkowana w zakładach dzisiejszej Husqvarny. Jak już wspomniano Kammerlader prawdopodobnie nigdy nie został wprowadzony do uzbrojenia szwedzkiej marynarki, choć był on produkowany w szwedzkich zakładach zbrojeniowych. Broń ta różniła się od norweskiego pierwowzoru M/1842 przede wszystkim kalibrem zmniejszonym do 14,8 mm (mniej więcej .58). Poza tym lufa była mocowana do łoża przy pomocy dwóch mosiężnych bączków, zmieniono także kształt kurka dodając wygodniejsze w użyciu oczko i skrócono lufę do dł. 67,5 cm. Szwedzka wersja Navy otrzymała ponadto zmieniony celownik. W broni tej zastosowany gwint 4 bruzdowy. Ilość wyprodukowanych egzemplarzy modelu M1849/51 była stosunkowo niewielka, przynajmniej tych pochodzących z zakładu rusznikarskiego P.J. Malherbe'a w belgijskim Liége. Karabinów M1849/51 wyprodukowanych w Szwecji mogło być więcej. Różnice pomiędzy wersją z Liege, a tą z zakładów Carl Gustav w Szwecji są subtelne. Zmieniono kształt kurka, który jest najbardziej widocznym elementem odróżniającym wersję szwedzką od norweskiej w tej pierwszej de facto był taki sam jak w jednej z norweskich próbnych wersji z roku 1838 karabinu kapitana Scheel’a. W broni M/1849 (belgijskiej) stosowano pocisk o wadze 25 gram (386 grains) oraz naważkę czarnego prochu 5,3 grama (82 grains). Prędkość początkowa przekraczała 350 m/s.

W chwili pisania tego artykułu wyłoniony został wykonawca repliki belgijsko-szwedzkiej wersji karabinu Kammerlader M/1849 kammarladdningsgevär för flottan. Według zapowiedzi producenta model testowy ma powstać do połowy maja b.r., a gotowe repliki dwudziestu zamówionych karabinów mają zostać wytworzone do lipca 2008 roku. Repliki zostaną wyposażone w łoża z europejskiego orzecha włoskiego oraz wyczynowe lufy austriackiej marki Lothar Walther w kalibrze zgodnym z oryginałem, czyli .58. Broń ta ma umożliwić celne strzelania na zawodach strzeleckich w konkurencjach karabin wojskowy, w tym na poziomie międzynarodowym oraz gwarantować nawiązanie konkurencji z najlepszymi karabinami wojskowymi. Ze względu na zapis w Ustawie o broni i amunicji umożliwiający posiadanie w Polsce broni palnej wytworzonej przed rokiem 1850 oraz jej replik, polscy zawodnicy na samym starcie stoją na dużo gorszej pozycji niż ich koledzy z Europy, gdyż niemal w całej Unii Europejskiej zezwala się posiadać broń palną wytworzoną przed rokiem 1870 lub jej współczesne repliki. Te dwadzieścia lat daje europejskim sportowcom sporą przewagę nad naszymi zawodnikami. Szkoda, być może Ustawodawca zmieni ten niefortunny i nieuzasadniony żadnymi względami celowościowymi zapis. Zmiana rzeczonej daty jest tym istotniejsza, iż rozwój zainteresowania sportem strzeleckim w Polsce jest coraz większy. Jednakże póki co dzięki uporowi środowiska strzelców CP być może uda się odbudować replikę dobrego i celnego karabinu wojskowego wypełni zgodnego z art. 11 ust. 1 Ustawy z dnia 21 maja 1999 roku o broni i amunicji.
Gdy broń już będzie gotowa z nieskrywaną przyjemnością podzielę się z Państwem wrażeniami ze strzelnicy czyli zaletami i wadami karabinu w praktycznym jego użyciu.


                                Jerzy (1-4Miles) Mazurek

                                 4miles@op.pl Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć