Broń CP
Broń CP

Reklama

Rewolwery konfederacji
Strona w budowie - test
 

Rewolwery konfederacji

   

LESZEK ERENFEICHT

Różnice zdolności wytwórczych między przemysłową Unią a rolniczą Kon-federacją odbijały się bardzo wyraźnie na poziomie i jakości produkcji zbrojeniowej obu stron Wojny Secesyjnej. Większość broni strzeleckiej Konfederatów pochodziła z importu, gdyż wielkie arsenały rządowe i prywatne niemal bez wyjątku mieściły się w sercu Unii - Nowej Anglii. Południowi przemysłowcy próbowali jednak, z różnym powodzeniem, uruchamiać lokalnie produkcję broni palnej dla swego rządu.

Rząd Konfederacji starał się wspierać te próby, udzielając nie oprocentowanych pożyczek na uruchomienie produkcji, a po-tem przyznawał lukratywne kontrakty, by zachęcić przemysłowców do wytwarzania broni. Wysiłki te koordynował szef Służby Uzbrojenia Armii Skonfederowanych Stanów Ameryki, major Caleb Huse.



Armia Konfederacji potrzebowała przede wszystkim karabinów dla piechoty, toteż więk-szość producentów i importerów zajmowała się bronią długą. Ze wszystkich, którzy skorzystali z rządowych zachęt, tylko pięciu produkowało broń krótką. Przemysł Konfederacji nie umywał się do przemysłu Unii na wielu polach - i produkcja rewolwerów była tego kolejnym przykładem. Wszystkich tych pięciu producentów razem wyprodukowało jedną trzecią tego, co najmniejsza z wytwórni rewolwerów zaopatrujących armię Północy - fabryka Starra (23 000)! Trzej z nich działali w Georgii (Griswold & Gunnison, Spiller & Burr, oraz Rigdon, Ansley & Co.), po jednym w Mississippi (Leech & Rigdon) i Teksasie (J.H. Dan-ce & Bros). Prawie wszyscy produkowali rewolwery kalibru .36 (tylko Dance'owie produkowali broń kalibru .44), przeważnie były to kopie konstrukcji Colta. Ogółem na Południu powstało nieco ponad 7900 rewolwerów, z czego niemal połowę wyprodukowały zakłady Griswold & Gunnison, a kolejne 2400 obie fabryki Rigdona.
Kiedy wybuchła wojna, armia Konfederacji nawet nie miała oficjalnego wzoru rewolweru w uzbrojeniu, tak samo jak armia Unii. Zapasy w arsenałach rządowych na Południu obejmowały głównie jednostrzałowe odprzodowe pistolety dużego kalibru i niewielkie partie rewolwerów różnych modeli, systemów i kalibrów, głównie importowanych z Północy przed wojną lub w jej trakcie z zagranicy. Doświadczenia wojenne wykazały wielką przydatność tej broni i rewolwery stały się bardzo pożądanym produktem.

J.H. DANCE & BROS

Rodzina Dance przybyła do Ameryki w 1675 roku, do Południowej Karoliny, a później przez Alabamę przeniosła się w końcu do Columbii, stolicy okręgu Brazoria w stanie Teksas, między Houston a Galveston. Czterej bracia Dance: James Henry, David Etheldred, George Perry i Isaac Claudius, wraz z kuzynem Harrisonem Perrym Dancem, założyli tam w roku 1853 fabrykę maszyn parowych. W czasie wojny, wiatach 1862-1863 prowadzono w niej produkcję kopii Colta Dragoon 2nd
 


 


 


 

 Charakterystycznymi cechami tej broni są brak ścianki oporowej szkieletu za bębnem, a przede wszystkim stalowy szkielet - w odróżnieniu od niemal powszechnie mosiężnych szkieletów innych kopii Colta z Południa, tu jedynie kabłąk spustu i tylny pałąk rękojeści są mosiężne.
Co ciekawe, Dance'owie nie rozpoczęli swojej produkcji z powodu wsparcia finansowego czy organizacyjnego od rządu Konfederacji i nawet nie starali się o zamówienia rządowe! Działali jak typowi teksańscy pionierzy - własnymi siłami i na własny użytek. Pierwsze rewolwery zrobiono dosłownie dla siebie. W narzędziowni zakładów skopiowano dostępny rewolwer Colta, produkując kilka par rewolwerów, które bracia zabrali ze sobą, zaciągając się w styczniu 1862 roku do 35. pułku ochotniczej kawalerii Teksasu i zostawiając kierowanie fabryką kuzynowi. Władze wojskowe doceniły ich gest, ale natychmiast zwolniły ze służby George'a, Davida i Isaaca, nakazując im w maju 1862 roku powrót do fabryki i zorganizowanie tam produkcji rewolwerow na większą skalę. Wraz z trzema ekskawalerzystami trafiła tam grupa 35 robotników wykwalifikowanych i rzemieślników, skierowanych do zastępczej służby wojskowej na podstawie konfederackiej ustawy o poborze. Uruchomienie produkcji seryjnej okazało się zadaniem bardziej skomplikowanym, niż proste skopiowanie i wykonanie metodami rzemieślniczymi kilku rewolwerów. Potrwało to do końca 1862 roku, a i potem produkcja nie osiągnęła zbyt wielkiego tempa - żaden z pracowników firmy nie miał żadnego doświadczenia w konstruowaniu i produkcji broni, więc upłynęło dużo czasu, zanim osiągnięto jakość pozwalającą przejść odbiór wojskowy. Ogółem bracia Dance wyprodukowali 325 rewolwerów kalibru .44 i ponad 130 kalibru .36, a więc niespełna 460 egzemplarzy bro-ni obu odmian. W listopadzie 1863 sytuacja wojenna zmusiła do zamknięcia fabryki, a braci Dance przeniesiono do zakładów mechanicznych w Anderson, gdzie wrócili do produkcji kotłów i maszyn parowych.

 

SPILLER & BURR

W listopadzie 1861 roku Edward N. Spiller z Baltimore i David J. Burr z Rich-mond wspólnie z ppłk. Jamesem H. Burtonem otrzymali kontrakt na zorganizowanie nowoczesnego zakładu produkcji rewol-werów i dostawę aż 15 000 kopii Colta Navy dla armii Południa. Żaden z głównych udziałowców nie był do tej pory producentem broni - Spiller był handlowcem, a Burr produkował maszyny parowe, ale osoba Burtona, szefa rządowych arsenałów Konfederacji, zdawała się gwarantować fachowe zaplecze. Burton był wcześniej kie-rownikiem produkcji w arsenale Harper's Ferry, a tajniki zawodu zgłębiał w RSAF Enfield. Działalność firmy zaczęła się od wykupienia miejscowego producenta rewol-werów, firmy S.C. Robinson w Richmond, która miała posłużyć głównie jako rezerwuar doświadczonej kadry technicznej. Wybór Robinsona spowodował zmianę zamierzeń co do produkowanego typu broni - Robinson wytwarzał bowiem od dwóch lat kopie rewolwerów Whitneya i jego załoga nabrała sporego doświadczenia w tej dziedzinie. Zanim jednak rozpoczęto produk-cję, zapadła brzemienna w skutki decyzja o przeniesieniu zakładu do Atlanty. Nowa lokalizacja ułatwiła wprawdzie zaopatrze-nie w potrzebne materiały i transport zakupionych dla niej brytyjskich obrabiarek, ale okazała się zaczątkiem nieszczęść firmy, bo wykluczyła dalszy udział pułkownika Burtona, zatrzymanego przez obowiązki służbowe w stolicy Konfederacji.

 

 

 

 

 

 

Przeprowadzka, a potem uruchomienie i organizacja najnowocześniejszej na Południu linii produkcyjnej broni odwlekła owstanie pierwszego rewolweru do grud-nia 1862 roku. Pierwsza partia rewolwerów wyprodukowanych na nowej linii okazała się kompromitacją - odbiór wojskowy odrzucił ją w całości jako niezdatną do użytku. Poszło o żelazne, platerowane mosiądzem (a miały być mosiężne) szkielety, sposób mocowania dźwigni do ładowania w pozycji zamkniętej, ale przede wszystkim o to, że lufy rewolwerów były zbyt małego kalibru - standardowe pociski kalibru .36 nie dawały się wcisnąć do komory bębenka i utykały w lufie, co mogło prowadzić do niebezpiecz-nego dla użytkownika rozdęcia. Znając głód broni w Armii Konfederacji, rewolwery musiały być naprawdę złej jakości, by się takiej oceny doczekać. Na wiosnę 1863 roku poprawiono pierwszy model zgodnie z zaleceniami władz wojskowych i powstał model drugi, ulepszony przez ściągniętego pośpiesznie do Atlanty Burtona - i tym razem, od czerwca ruszyła produkcja seryjna drugiego modelu. Potrwała zaledwie pól roku, gdyż w obliczu oczywistej niekompetencji właścicieli, którzy przez pól roku wyprodukowali zaledwie około 750 z za-mówionych 15 000 rewolwerów, rząd zde-cydował się w styczniu 1864 roku wykupić fabrykę i przenieść ją do Macon w Georgii. Kolejna przeprowadzka spowodowała dal-sze opóźnienia w produkcji, spotęgowane postępującym kryzysem materiałowym na Południu i niedoborem stali odpowiedniej jakości. Mimo osobistego nadzoru Burtona, najnowocześniejszemu zakładowi produkcji broni na Południu i jedynemu producentowi rewolwerów z przedwojennym doświadczeniem, w Macon nie wiodło się wcale lepiej. Do grudnia 1864 roku, gdy jak reszta przemysłu zbrojeniowego Georgii musiał zaprzestać działaności po rajdzie Shermana, wyprodukowano jeszcze mniej, DO tylko 689 sztuk broni, co daje łącznie liczbę około 1440 rewolwerów.

Rewolwer Spiller & Burr był w odróżnieniu od pozostałych rewolwerów z Południa kopią nie Colta, ale Whitneya Navy kalibru .36, z lufą 6!/2 cala i zamkniętym szkieletem mosiężnym. W okresie produk-cji w Macon część egzemplarzy miała szkielety o krawędziach zaokrąglonych. W tym też okresie spotyka się rewolwery z lufami różnej długości - od 6 do 7 cali i z gwintem lewo- lub prawoskrętnym!

 


 

LEECH & RIGDON

Thomas Leech, handlarz bawełną z Memphis, Tennessee i Charles Rigdon, producent narzędzi pomiarowych rozpoczęli produkcję rewolwerów w Columbus, w stanie Mississippi, latem 1862 roku. Rig-don do tej pory nie miał żadnego doświadczenia w produkcji broni, zaś Leech han-dlował derringerami, które produkowano dla niego w Nowym Orleanie przed wojną, a po jej wybuchu współfinansował uruchomienie wytwórni broni białej Novelty Works w Memphis, Tennessee. Firma w Columbus także nosiła początkowo nazwę Novelty Works i również zaczynała w roku 1861 od szabel i bagnetów, lecz latem 1862 roku zaproponowała władzom wojskowym rozszerzenie oferty. Rząd zamówił na pniu 1500 rewolwerów - zanim jeszcze powstał choćby pierwszy prototyp. Pierwowzorem był, jak dla większości wytwórni konfederackich, Colt Navy kalibru .36.
Zanim produkcja zdążyła się na dobre rozkręcić, po dostarczeniu zaledwie niespełna 200 rewolwerów, groźba odcięcia od Konfederacji przez wojska Unii, zbliżające się do Columbus pod koniec 1862 roku zmusiła do przeniesienia fabryki, najpierw do Selmy, Alabama, a potem w miarę postępów Unii do Greensboro w Georgii, gdzie wreszcie osiadła na dłużej w pierw-szych miesiącach 1863 roku. W Georgii firma zaprzestała produkcji broni białej, koncentrując się na rewolwerach. Pełne napięcia przeżycia, niepowodzenie finansowe całego przedsięwzięcia i trudności
w codziennej współpracy doprowadziły do rozpadu spółki w grudniu 1863 roku, po wyprodukowaniu około 1000 z zakontraktowanych 1500 rewolwerów.

 

 

 

 

RIGDON, ANSLEY & CO.

Po rozwiązaniu spółki L&R, Charles Rigdon spłacił rozżalonego wspólnika, przejmując maszyny i zapasy części, po czym przeniósł wytwórnię do Augusty w Georgii, gdzie znalazł kolejnych wspólników, finansujących dalszą produkcję. Byli to Jesse A. Ansley, Andrew J. Smith i Charles R. Keen. Firma zmiesiła nazwę na Rigdon, Ansley & Co., ale na pozo-stałych 500 egzemplarzach rewolwerów z pierwszego kontraktu umieszczano nadal oznaczenie LEECH & RIGDON. Potem, pomiędzy numerem seryjnym 1500 a 1650, na lufach pojawiła się nowa sygnatura: AUGUSTA, GA CSA (Augusta, Georgia, Confederate States of America).
Przez tę przerwę na przenosiny i reorganizację, a potem jeszcze zmianę kon-strukcyjną (wprowadzenie bębna wzoro-wanego na rewolwerze Manhattan Arms z 12 wycięciami dla zapadki ustalającej, co pozwalało zabezpieczyć broń z bębnem w położeniu pośrednim pomiędzy dwoma kominkami), wytwórnia wyprodukowała je-dynie około 900 rewolwerów ponad początkowy kontrakt - najwyższy znany numer seryjny to 2359. Rajd generała Shermana na Atlantę i odcięcie Augusty od reszty Konfederacji, gdy 22 grudnia zajął Savannah, zmusiły wytwórnię do zaprzestania produkcji w styczniu 1865 roku.

GRISWOLD & GUNNISON

Samuel Griswold (1790-1867), fabrykant maszyn z Connecticut, wyczuł ko-niunkturę na swoje wyroby na Południu i w roku 1835 uruchomił fabrykę odziarniaek do bawełny, w szczerym polu przy linii kolejowej z Macon do Savannah, 9 mil na południe od Macon w Georgii. Z czasem powstało tam osiedle pracowników jego fabryki - niewolników i nadzorców, które od nazwiska fabrykanta nazwano Griswoldsville. Fabryka Griswolda rozwijała się, w osadzie przybyły wkrótce inne zakłady - odlewnia, kuźnia, słodownia, browar, tartak, pracująca dla zakładów Griswolda hala obrabiarek do drewna i metalu, fa-bryki mydła, świec, powozów, a w końcu i instytucje państwowe, jak poczta. Nie-formalnie do tej pory istniejące prywatne Griswoldsville stało się oficjalnie miastem. Samuel Griswold bardzo poważnie podchodził do swoich obowiązków obywatelskich i kiedy w 1861 roku Południe zostało najechane przez wojska Unii, produkcja ram do odziarniarek ustąpiła produkcji pik dla stanowej milicji. Rok później, za pośrednictwem swego szwagra, adwokata Ebenezera C. Griera, Arvin N. Gunnison (1824-1882), rusznikarz z Nowego Orleanu w Luizjanie, zwrócił się do Griswolda z prośbą o po-moc w uruchomieniu produkcji rewolwerów. Gunnison rozpoczął przygotowania do uruchomienia wytwórni kopii Coltów Navy w Nowym Orleanie, lecz zanim je ukończył, wiosną 1862 roku miasto zajęli Jankesi i Gunnison ledwie zdołał uratować zapas podzespołów i część maszyn. Dotarł ze swoim ładunkiem do Georgii i tam wraz z Griswoldem rozpoczęli przygotowania do ponownego otwarcia wytwórni, tym razem w fabryce w Griswoldsville.
Departament Uzbrojenia Armii Konfederacji entuzjastycznie przyjął tę propozycję - tym bardziej, że Griswold wziął na siebie wszystkie koszty, rezygnując z rządowych pożyczek - i z miejsca zawarł z oboma pa-nami otwarty kontrakt na dostawę nieograniczonej ilości rewolwerów. Ich produkt był repliką Colta Navy kalibru .36, ze szkieletem mosiężnym zamiast stalowego i z okrągłą, a nie ośmiogranną lufą. Obie zmiany wynikały z trudności technologicznych i niedostatku maszyn. Fabryka maszyn włókienniczych to jednak nie fabryka bro-ni i nie wszystkie technologie dawało się wdrożyć. A jednak w lipcu wyprodukowano już pierwsze rewolwery, które 5 sierpnia przeszły w Macon odbiór wojskowy.
Charakterystyczną cechą bębenków rewolwerów G&G jest wyraźnie widoczne skręcenie struktury metalu. To wynik stosowanej tam - z braku odpowiedniej stali - procedury utwardzania żelaza na bębny przez skręcanie kutych prętów. Dziesiątki takich skręconych prętów, materiał na co najmniej kilkaset bębnów, znale-ziono w czasie wykopalisk, prowadzonych na miejscu dawnych zakładów Griswolda w latach 90. XX wieku. Doświadczenie produkcyjne majstrów i robotników spra-wiło, że rewolwery G&G były bronią na ogół dobrej jakości, chwaloną przez użyt-kowników. Produkcja trwała nieco ponad dwa lata, od lipca 1862 do listopada 1864 roku. Mimo zastosowania obsługiwanych przez niewolników 22 nowoczesnych ma-szyn, napędzanych przez parową lokomobilę i osiągnięcia wysokiej wydajności, mimo produkcji dochodzącej do pięciu rewolwerów dziennie, mimo hojnie płaconej ceny jednostkowej 40 dolarów za sztukę (cztery razy tyle, ile na Północy płacono zakładom Colta!), wyprodukowano ich tu zaledwie 3600. Kres działalności wytwórni położył rajd generała Williama Tecumseha Shermana ku morzu ze spalonej Atlanty w roku 1864, w trakcie którego 22 listo-pada 1864 roku nacierający pod dowództwem gen. bryg. Judsona L. Kilpatricka 3. pułk kawalerii z Kentucky zdobył i puścił z dymem fabrykę G&G i wszystkie inne zakłady Griswoldsville. Serce fabrykanta nie wytrzymało tego widoku - po ciężkim zawale nie doszedł już do siebie aż do śmierci, na początku 1867 roku.
Zagon Shermana położył kres produkcji rewolwerów w Konfederacji, a przecina-jąc tereny Południa na dwie części przyspieszył upadek stanów konfederowanych, przypieczętowany 9 kwietnia 1865 roku kapitulacją sił zbrojnych podpisaną przez naczelnego dowódcę rebeliantów, generała Roberta E. Lee w Appomattox. To nie brak rewolwerów spowodował upadek Południa, ale historia produkcji tej wówczas najnowocześniejszej broni w Konfederacji ilustruje znakomicie przepaść, dzielącą obie strony pierwszej „wojny przemysłowej" w dziejach świata.