
Jeszcze pachnie prochem — w dosłownym sensie. Bo XXI Czarnoprochowe Mistrzostwa Polski, które w dniach 4–6 września 2026 rozegrano na strzelnicy Klubu Sportowego Świt w Starachowicach, właśnie zostały oficjalnie certyfikowane, a wyniki opublikował Polski Związek Strzelectwa Sportowego. Dla nas, czarnoprochowców, to jeden z tych weekendów, po których trzeba się po prostu uspokoić, bo za dużo się dzieje naraz. I za dużo się trafia.
W tym artykule zbieram w jednym miejscu to, co najważniejsze: pełną listę konkurencji, zwycięzców w każdej z nich, kilku zawodników, którzy tego weekendu robili różnicę, oraz kalendarz kolejnych rund Pucharu Polski CP na 2026 rok. Wszystko na chłodno, ale z szacunkiem dla tych, którzy w słońcu i z dymem na rękawach strzelali po sto metrów karabinem kapiszonowym. Bo to nie jest sport dla słabych.
Skala mistrzostw: 18 konkurencji, trzy dystanse, pełen wachlarz broni
Zawody rozegrano na strzelnicy KS Świt Starachowice, zgodnie z regulaminem PZSS i z certyfikacją MLAIC. Sędzią głównym był Adam Gregorczyk, a na strzelnicach 25, 50 i 100 metrów czuwali m.in. Małgorzata Wadowska i Karol Kopeć. Do rywalizacji stanęli zawodnicy z klubów z całej Polski — od ZKS Warszawa przez LOK, Świt, ARDEA Gdańsk, LEGIA Warszawa, DZIESIĄTKA Lublin, STRZELEC Zielona Góra, PSSW Łódź, VIS Zamość, EXPERT Jaworzno, ZIEMIA CHEŁMIŃSKA Toruń, JASTRZĄB Elizówka, SWKS Warka, AMATOR Wrocław, LOK Bochnia, LOK Olkusz, LOK Myszków, ZSD Kraków, ALFA Będzin i ALFA Siemianowice Śląskie. A na liście startowej pojawili się też strzelcy z Szwecji i Niemiec, startujący w kategorii PK (poza konkurencją).
Program obejmował aż 18 konkurencji na trzech dystansach: 25, 50 i 100 metrów. W grze były karabiny kapiszonowe, skałkowe i odtylcowe, pistolety jednostrzałowe, rewolwery kapiszonowe i — co mnie osobiście zawsze bawi — strzelba kapiszonowa na rzutki. Bo tak, w czarnoprochowym strzelectwie strzela się też na rzutki. I to strzelbą na proch. To właśnie ten rodzaj absurdalnej elegancji, który kocham w tym sporcie.
Dla początkujących: co w ogóle oznaczają te nazwy?
Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z czarnoprochem, pewnie patrząc na listę konkurencji masz wrażenie, że ktoś wypił trochę za dużo i zaczął wymyślać nazwy z kapelusza. Nic bardziej mylnego — każda z tych konkurencji ma konkretne korzenie historyczne i odnosi się do prawdziwego modelu broni. Kilka z nich warto znać, bo to one budują charakter czarnoprochowego strzelectwa:
- Maximilian (100 m) — karabin skałkowy wojskowy, 10 strzałów. Skałkowy, czyli najstarszy z typów zamków, w których iskrę dał kamień.
- Vetterli (50 m) — karabin kapiszonowy, skałkowy lub lontowy, 10 strzałów. Nazwa pochodzi od słynnego szwajcarskiego karabinka Vetterli, który w XIX wieku był hitem na polach bitewnych.
- Whitworth (100 m) — karabin kapiszonowy, skałkowski lub lontowy. Whitworth to brytyjski producent broni, którego gwintowana lufa była w swoim czasie rewolucją precyzji.
- Sharps 50 / Sharps 100 — karabin kapiszonowy ładowany odtylcowo. Sharps to amerykańska legenda — jeden z pierwszych karabinów z zamkiem odtylcowym, który w swoim czasie wyprzedzał epokę.
- Walkyrie (100 m) — konkurencja kobiet, karabin kapiszonowy, 10 strzałów. W tym roku triumfowała tu Zuzanna Rychlik z ALFA Będzin — o niej za chwilę.
- Mariette (25 m) — rewolwer kapiszonowy. Nazwa na cześć francuskiego rewolweru, który był jednym z pierwszych wielostrzałowych broni na proch.
- Donald Malson (50 m) — rewolwer kapiszonowy. Konkurencja, w której w tym roku najlepszy był Marek Pyszny z KS Świt Starachowice.
- Cominazzo (25 m) — pistolet skałkowy gładkolufowy. Dla fanów czystej historii — skałkowy, gładki, krótki. Klasyka.
- Kuchenreuter (25 m) — pistolet kapiszonowy jednostrzałowy gwintowany. Jedna kula, jeden strzał, zero marginu na błąd. W tej konkurencji 94 punkty (a to maksimum) podzielili sobie Maksym Żuków i Krzysztof Kuchnio.
- Pułaski (50 m) — pistolet kapiszonowy jednostrzałowy gwintowany. Nazwa na cześć pułkownika Pułaskiego — bo i u nas, i w historii, broń krótka na proch to sprawa honoru.
- Colt (25 m) — oryginalny rewolwer kapiszonowy. A skoro mowa o Coltach — tu nie ma miejsca na kopy. Tylko oryginał, albo bardzo wierna replika.
- Remington — suma wyników z konkurencji Mariette i Donald Malson. Dla strzelców rewolwerów to w zasadzie „główny finał” sezonu rewolwerowego.
- Lorenzoni — strzelba kapiszonowa na rzutki, 50 rzutków. Tak, strzelba na proch, ale rzutki. I to jest dokładnie taki moment, w którym nowicjusze przestają pytać, a zaczynają podziwiać.
System punktacji jest prosty: strzela się 10 strzałów, każdy oceniany na 10 punktów. Maksimum to 100. W konkurencjach pistoletowych, gdzie liczy się też precyzja grupy, dodatkowo mierzy się odległości (tzw. „mm”) — im ciaśniej, tym lepiej, gdy punkty się zgadzają.
Kto zdominował Starachowice? Kilku bohaterów weekendu
Wyniki są takie, że można by je czytać jak powieść sensacyjną — tyle tylko, że w finale nie ma pościgu, a strzał z 50 metrów karabinem kapiszonowym.
Marek Pyszny (KS Świt Starachowice) — gospodarz, który nie dał szans
Jeśli miałbym wskazać jednego zawodnika, który w Starachowicach po prostu był, to to on. Marek Pyszny wygrał Maximilian na 100 m z imponującym wynikiem 79 (przy 8 drugiego zawodnika — Roman Kiersnowskiego z ZKS Warszawa), a do tego dorzucił zwycięstwo w Vetterli na 50 m z 99 na 100 punktów — jeden strzał od perfekcji. W Donald Malson (50 m) wygrał z 82, a w klasyfikacji łącznej Remington (Mariette + Donald Malson) zajął pierwsze miejsce z 171 punktami. Do tego drugie miejsce w Pennsylvania (50 m, skałkowy) i drugie w Lamarmora (50 m). To jest bilans, który mówi wszystko: gospodarz turnieju, który przyjechał do domu, żeby wygrywać — i wygrał.
Zuzanna Rychlik (ALFA Będzin) — najlepsza kobieta mistrzostw
Zuzanna Rychlik była tego weekendu w niebywałej dyspozycji. Wygrała Minie na 100 m z 91 punktami, zostawiając za sobą Mirosława Dominasa (EXPERT Jaworzno) z 89, a w konkurencji kobiet — Walkyrie na 100 m — strzelała niemal perfekcyjnie: 95 punktów, z czego osiem strzałów po 10. To jest wynik, o którym inni zawodnicy mogą tylko pomarzyć. W Vetterli zajęła czwarte miejsce z 91, a w Whitworth (100 m) piąte z 86. Trudno o lepszą wizytówkę dla kobiecego czarnoprochowego strzelectwa.
Krzysztof Kuchnio (STRZELEC Zielona Góra) — król rewolwerów i skałków
Kuchnio wygrał Pennsylvania na 50 m (karabin skałkowy) z 89 punktami, a do tego triumfował w Colt na 25 m — w tej konkurencji startowało tylko dwóch zawodników, ale Kuchnio nie dał szans Rychlikowi (Mariuszowi), wygrywając 90:81. Do tego drugie miejsce w Mariette i drugie w Donald Malson. Strzelec, który równie dobrze czuje się przy skałku, co przy rewolwerze, to zjawisko — i Kuchnio to udowadnia.
Pozostali zwycięzcy konkurencji
- Whitworth (100 m) — Agnieszka Kroczyak (PSSW Łódź), 95 pkt
- Sharps 100 — Marek Błaszczak (EXPERT Jaworzno), 84 pkt (remis z Waldemarem Żuchowskim, ZIEMIA CHEŁMIŃSKA Toruń)
- Sharps 50 — Michał Sieja (LOK Bochnia), 86 pkt
- Lamarmora (50 m) — Tomasz Kroczyak (BK Wrocław), 92 pkt
- Pułaski (50 m) — Mariusz Rychlik (ALFA Będzin), 82 pkt
- Mariette (25 m) — Robert Wieczorek (SWKS Warka), 93 pkt
- Cominazzo (25 m) — Robert Wieczorek (SWKS Warka), 86 pkt
- Kuchenreuter (25 m) — Maksym Żuków (ZKS Warszawa) i Krzysztof Kuchnio (STRZELEC Zielona Góra), po 94 pkt
- Miquelet (50 m) — Jarosław Kowalski (ZKS Warszawa), 79 pkt
- Lorenzoni (rzutki) — Karol Łukasik (VIS Zamość), 24/50
Słowo o organizatorach i sędziach
Każdy, kto choć raz startował na czarnoprochowych zawodach, wie, że za pięknymi wynikami stoi ogrom pracy ludzi, których w ogóle nie widać. W Starachowicach sędzią głównym był Adam Gregorczyk (klasa P), a przewodniczącym komisji technicznej (RTS) Karol Kopeć (klasa P). Na strzelnicach 25 i 50 m czuwała Małgorzata Wadowska (klasa P), a na 100 m i na traperskiej strzelnicy — Karol Kopeć, Robert Piętowski (klasa II), Rafał Kot (klasa III) i Michał Świetlik (klasa II). Kontrolę broni i wyposażenia prowadzili Karol Kopeć (klasa I), Tomasz Kroczyak (klasa I) i Agnieszka Kroczyak (klasa II). Wyniki certyfikowali sędzia główny i przewodniczący RTS zgodnie z regulaminami PZSS i MLAIC. To jest dokładnie ten poziom profesjonalizmu, którego potrzebujemy, żeby czarnoprochowe strzelectwo w Polsce rosło — i rośnie.
Organizator i sponsorzy
Mistrzostwa zorganizował Klub Sportowy Świt Starachowice, który co roku udowadnia, że w Polsce można robić czarnoprochowe zawody na poziomie europejskim. Głównym sponsorem mistrzostw była firma SAGUARO ARMS, która ufundowała rewolwer jako nagrodę główną. Patronat medialny i nagrody rzeczowe dla medalistów zapewnili ponadto BRICKO MARCHÉ Lubliniec i lokalni sponsorzy. W zawodach startowali zawodnicy z kilkunastu klubów z całej Polski, a także goście z Szwecji i Niemiec, startujący w kategorii PK (poza konkurencją).
A co dalej? Kalendarz Pucharu Polski CP 2026
Bo mistrzostwa to tylko jeden punkt w całym sezonie. Puchar Polski Czarnoprochowy na 2026 rok ma w kalendarzu kilka kolejnych rund, które warto zapamiętać:
- I runda „Wczesna Wiosna 2026″ — 21 marca, ZKS Warszawa — za nami
- II runda — 25 kwietnia, Strzelnica Osówka k. Lublina — za nami
- III runda „Memoriał Huberta Sandera 2026″ — 16 maja, ZKS Warszawa — za nami
- IV runda „Złoty Niedźwiadek” — 20 czerwca, Strzelnica Łowęcice k. Wrocławia — za nami
- Finał Pucharu Polski CP — 23–25 października, Starachowice
- V runda „Późna Jesień 2026″ — 24 października, ZKS Warszawa
Zwróćcie uwagę na październik: finał w Starachowicach i piąta runda w Warszawie prawie się nakładają w czasie. To albo organizatorzy mają świetny plan, albo jeden z tych terminów jeszcze drgnie — a w czarnoprochowym świecie „jeszcze drgnie” to dosłownie to, co się dzieje z kalendarzem co sezon. Trzymam kciuki za październik, bo finał w Starachowicach zapowiada się jako prawdziwa wisienka na torcie sezonu.
Zakończenie: do zobaczenia na strzelnicy
XXI Czarnoprochowe Mistrzostwa Polski w Starachowicach to był taki weekend, po którym człowiek wraca do domu z dymem w włosach, prochem pod paznokciami i z poczuciem, że w tym sporcie jest coś, czego nie da się podrobić. Że można stać na 100 metrowej strzelnicy, patrzeć na czarną kulę lecącą ku tarczy i mieć pewność, że za chwilę usłyszy się „dym” — i że to jest dokładnie ten moment, w którym czarny proch przestaje być tylko chemicznym połączeniem saletry, węgla i siarki, a zaczyna być czymś więcej. Społecznością. Pasją. I bardzo konkretnym wynikiem na tablicy.
Dziękuję wszystkim, którzy byli — zawodnikom, sędziom, organizatorom, sponsorom i kibicom. Do zobaczenia na kolejnej rundzie. A jeśli jeszcze nie próbowałeś strzelać z czarnoprochowej broni — to jest właśnie ten moment, żeby w końcu to zrobić. Strzelnice otwarte, atmosfera bezcenna, a dym… dym zmyje się.
Źródła: oficjalne wyniki XXI Czarnoprochowych Mistrzostw Polski (PZSS, certyfikowane 04–06.09.2026, Starachowice), kalendarz Pucharu Polski CP 2026 (forum-bron.pl, t=219375), kalendarz MLAIC 2026 (mlaic.pl). Wyniki zweryfikowane na podstawie oficjalnego protokołu PZSS.
